Epiphone Thunderbird Classis IV PRO jest instrumentem, który już wkrótce pojawi się w sprzedaży. Słowo „PRO” w nazwie modelu, oznacza zastosowanie najnowszych rozwiązań technicznych, w tym umieszczenie w korpusie gitary potężnych humbuckerów Gibson USA TB-Plus. Dzięki nim, nowy Thunderbird odkrywa nowe horyzonty w dziedzinie brzmienia i mocy współczesnej gitary basowej. Konstrukcja instrumentu to klasyczny monolit z doklejanymi skrzydłami. W przypadku korpusu, jest to lity mahoń. Gryf natomiast, został wykonany z kilku warstw mahoniu, przekładanego orzechem – łącznie aż siedem warstw drewna! Uzyskana w ten sposób sztywność, przekłada się bezpośrednio na bardzo dobre parametry akustyczne, w tym rezonans i sustain. Brzmienie nowego Thunderbirda wynika w dużej mierze z zastosowanych przetworników, które generują bardzo mocny sygnał w całym swoim paśmie, oferując dynamiczny i dobrze zdefiniowany dźwięk. Jego kontrola odbywa się przy pomocy trzech potencjometrów (2 x Volume, Tone). Pozostałe elementy osprzętu to: klucze Die-Cast Bass Tuners, czarny mostek oraz czarne gałki potencjometrów. Instrument będzie dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych: Alpine White oraz Vintage Sunburst.
Kosmetyki do strun Planet Waves XLR8
Planet Waves XLR8 – czyścik do strun pozwala nam zachować ich dłuższą żywotność. Wystarczy przetrzeć struny w górę i w dół, przy pomocy łatwego w użyciu aplikatora i cieszyć się wrażeniem gładszych strun co pozwala grać szybciej, a jednocześnie palce nie „zgrzytają’ na strunach. XLR8 jest umieszczony w szczelnej, metalowej puszce co zapobiega przedwczesnemu wysychaniu substancji. XLR8 co jest godne podkreślenia może służyć także do konserwacji i nawilżania podstrunnicy. Zachowaj dźwięk nowych strun na bardzo długo dzięki nowemu czyścikowi Planet Waves XLR8.
Charakterystyka produktu:
- niweluje wrażenie „tarcia’ palca o strunę co jest istotne przy szybszym graniu
- zwiększa żywotność strun, zachowując na dłużej ich świeży, krystaliczny, dźwięk
- redukuje „piski i zgrzyty’ palców o struny
- wytrzymała metalowa puszka zapewnia długą żywotność produktu
- łatwy w użyciu dzięki wygodnemu aplikatorowi
Czy gitarzyści obgryzają paznokcie?
Paznokcie u lewej dłoni nie mogą wystawać z oczywistych względów praktycznych. Z paznokciami prawej dłoni sprawa nie jest taka prosta, zależy od tego na jakiej gitarze, jaką muzykę, w jakim stopniu profesjonalnie się gra i jakiego brzmienia się oczekuje. Bardzo rzadko spotykam się z długimi paznokciami u gitarzystów grających na gitarach elektrycznych, ale spotkałem się kiedyś. Jeśli ktoś gra na akustyku to najczęściej w ogóle nie zwraca na to uwagi, ewentualnie zapuszcza paznokcie na tyle długie, żeby opuszki nie bolały przy biciu. Sprawa jest odmienna dla fingerstyle, czyli ludzi którzy albo używają fingerpicków (zakładane sztuczne paznokcie), albo są w stanie zapuścić własne paznokcie na tyle mocne żeby nimi grać.
Gitarzyści klasyczni generalnie potrzebują paznokci. Dzięki nim można uzyskać mocniejszy, bardziej nośny dźwięk, umożliwiają skuteczne granie techniką apayando, w zależności od kąta spiłowania mają wpływ na niuanse brzmieniowe.
Jeśli gitarzysta decyduje się wyhodować paznokcie do gry i gra poważnie lub chce grać poważnie, to o obgryzaniu nie ma mowy. Klasyczni o dbaniu o paznokcie wiedzą więcej niż 10 kobiet wziętych razem, ja osobiście już przyzwyczaiłem się do stałego używania odżywek i suplementów diety które wzmacniają paznokcie.
W zestawie pewnego znajomego, profesjonalisty znaleźć można pilniki przeróżnej faktury i tu wracamy do kwestii brzmienia: mało tego, że nie można obgryzać – należy używać odpowiednio drobnych pilników (papierów ściernych), które dają dobry ślizg paznokcia na strunie i poprawiają brzmienie. Że nie wspomnę o różnych kątach piłowania.